RYBY – zdrowie prosto z wody

Za niekwestionowanych pomocników w miłości uchodzą owoce morza, czyli wszelkiego rodzaju mięczaki morskie. Jednakże jeżeli ich brakuje, można się zadowolić takimi produktami jak ryby.

ryby

Ryby również od dawna uważane były za afrodyzjaki, a szczególnie cenione gatunki to: łosoś, tuńczyk, sandacz, pstrąg, węgorz, sola, śledź, makrela, sardynka i karp.

ryby 2

Ryby zawierają wiele cennych składników mineralnych np. fosfor, wapń, cynk, jod, żelazo i witaminy z grupy B. Jak już wiecie z poprzednich wpisów wszystkie te składniki odpowiadają za miłosne pobudzenie, a także… produkcję plemników. Jak się więc okazuje ryby powinny na stałe zagościć w diecie panów 🙂

ryby 3

Ponoć bardzo skutecznym afrodyzjakiem jest, ciesząca się wielką popularnością w Japonii, ryba Fugu. Choć wyjątkowo smaczna, bywa też przyczyną wielu zgonów. Tetrodotoksyna występująca w rybie nie jest produkowana przez nią, ale przez bakterie rezydujące wewnątrz organizmu Fugu. To przez nie ryba ta staje się niekiedy ostatnim daniem niektórych smakoszy. Zainfekowany osobnik gromadzi toksynę głównie w jajnikach i wątrobie, więc jedno nieostrożne cięcie podczas patroszenia może zmienić ten przysmak w ostatni posiłek. Fugu przyrządzać mogą tylko nieliczni, licencjonowani kucharze i tylko wybrane restauracje mają pozwolenie na jej serwowanie, jednak nadal w Japonii śmierć po spożyciu Fugu jest zbyt częsta. W tym przypadku, oprócz dobroczynnego wpływu makro- i mikroelementów, na pewno znaczenie ma sam fakt prawdopodobnej śmierci – podejrzewam, że działa wybitnie afrodyzjakowo 😉

ryby 4

W średniowieczu istniał jeszcze jeden sposób wykorzystania ryb. Kobieta żywą rybę musiała włożyć do pochwy – wyciągnąć ją mogła dopiero wtedy, gdy ryba zdechła. Następnie trzeba było ugotować z niej zupę i podać mężczyźnie. Jednak w obecnych czasach nie polecam nikomu tego sposobu. Znacznie lepiej jest rybę grillować lub upiec 🙂

ryby 5

Ryby są pyszne. Abstrahując od ich wartości afrodyzjakowych, warto je po prostu jeść dlatego, że są zdrowe i smaczne. Czy to w formie pieczonej, smażonej w najzwyklejszej, komunistycznej panierce (moje ulubione – szczególnie mintaj), grillowanej czy w postaci niezwykle popularnego u nas sushi. Ja uwielbiam wszystkie ryby, ale zauważyłam, że najsmaczniejsze wydają mi się ryby morskie, drapieżne. Mają bogatszy i pełniejszy smak 🙂 Mniam 🙂

ryby 6

 

 

 

Źródła:

Małgorzata Caprari ” Afrodyzjaki wszechczasów”

Barbara Jakimowicz-Klein „Kuchnia erotyczna”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *