Czarne spaghetti z małżami (MAŁŻE)

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z małżami… jakieś 15 lat temu zamówiłam coś, co było nowością jak na tamte czasu: pizzę z owocami morza. Nastawiłam się na ucztę, ale pizza była paskudna, a szczególnie te małże… kompletnie bez smaku. Zniechęciłam się wtedy do tych żyjątek i właściwie nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek dam im drugą szansę. A jednak. Jako autorka bloga jestem nie tylko kucharką, ale i królikiem doświadczalnym, który testuje wszystkie potrawy. A skoro nastał czas małży, to i próbowanie tych mięczaków nie mogło mnie ominąć. Jakież było moje zdziwienie, gdy przygotowałam pierwszą potrawę i jej spórbowałam – oniemiałam z zachwytu! Małże są cudowne i takie wdzięczne jako składnik potraw. Główny składnik, gdyż nie warto przesadzać i zabijać ich naturalnego smaku przytłaczającą ilością składników. Jedzcie więc małże, zwłaszcza, że właśnie teraz jest na nie sezon i są najlepsze. Przyznam Wam się, że miałam zamiar iść po nie na jakiś hipsterski bazar, ale całkiem przypadkowo trafiłam do jednego z dużych supermarketów i okazało się, że mają całkiem niezły wybór małży. Jeśli chcecie zrobić wrażenie na swoich kochankach, to owoce moża są najlepszą z opcji.

Składniki:

♥ 500 g czarnego spaghetti

♥ 500 g małży

♥ 2 pomidory -świeże lub z puszki

ostra papryczka

ząbek czosnku

pęczek natki pietruszki

dymka

oliwa

 

Wykonanie:

Gotujemy makaron w osolonej wodzie – powinien być al dente, czyli lekko twardawy,. Odcedzamy go, zachowując wodę z makaronu. Siekamy czosnek, papryczkę, dymkę oraz natkę. Podsmażamy je na rozgrzanej oliwie, aż cebula się zeszkli. Wtedy wrzucamy na patelnię małże i gotujemy pod przykrywką, aż się otworzą. Pamiętajcie, że surowe małże muszą być zamknięte – jeśli któraś się otworzyła, należy ją wyrzucić. Natomiast podczas gotowania wszystkie małże powinny się otworzyć. Jeśli któraś nadal pozostaje zamknięta, to nie wolno jej jeść – także należy ją wyrzucić. Po tym, jak małże się otworzą dodajemy pomidory i pozwalamy im lekko odparować. Na patelnię dodajemy spaghetti i mieszamy dokładnie. Jeśli sos, który powstał jest zbyt gęsty dodajemy trochę zachowanej wcześniej wody z makaronu. Nie musimy solić, ani pieprzyć. Małże są zwykle słone same w sobie. Podajemy na ogrzanych talerzach, żeby potrawa nie wychłodziła się. Pałąszujemy ze smakiem 🙂 Ja byłam zachwycona tą potrawą. Jest przepyszna!

spaghetti z małżami 2

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *